Helga
Data dodania: 13.04.2011 r.
Aktualizacja styczeń 2018
Dzięki kolejnej Wirtualnej Opiekunce, Helga ma pełną kwotę Wirtualnej Adopcji.
Dziękujemy!
Aktualizacja listopad 2017
Przekazujemy najnowsze wieści - Helga została objęta częściową Wirtualną Adopcją przez kolejnego Sponsora - dziękujemy!
Do Pełnej Wirtualnej Adopcji potrzebuje 250 zł miesięcznie.
Zapraszamy - Formularz Adopcji Wirtualnej
Aktualizacja 05.06.2017
Z radością donosimy, iż Helga ma Częściową Wirtualną Adopcję!
Do Pełnej Wirtualnej Adopcji potrzebuje 350 zł miesięcznie.
Aktualizacja
Helga ma zwyrodnienia po przewlekłym ochwacie, co całkowicie wyklucza ją z adopcji realnej.
Helguś poszukuje Wirtualnych Opiekunów.
Koszt Pełnej Wirtualnej Adopcji to 500 zł miesięcznie.
Można objąć konia adopcją całościową bądź częściową - wówczas na utrzymanie konia składa się kilka osób. Wysokość wsparcia wybranego konia zależy wyłącznie od Wirtualnego Opiekuna
Aktualizacja
Dzięki Wam Karina i Helga są już bezpieczne.
Helga ma ochwat i jest w trakcie leczenia. Mamy nadzieję, że uda się przywrócić klaczy pełną sprawność i docelowo znaleźć dom adopcyjny.
Jeśli jesteś zainteresowany adopcją Helgi - napisz kontakt@centaurus.org.pl
Aktualizacja 13.04.2011
Bardzo dziękujemy za pomoc w ratowaniu Kariny i Helgi. Karina przebywa w naszym ośrodku w Wojnowie, natomiast Helga jest w trakcie leczenia ochwatu.
Obie klacze są pod opieką weterynaryjną i kowalską. Obie klacze zostały zaszczepione i odrobaczone.
Dziękujemy!
![]() |
![]() |
TAK BYŁO 13.04.2011
Karina i Helga, dwie klacze, dwie smutne historie. Znajdujemy je u handlarza, tłoczą się ciasno na jednym stanowisku z łańcuchami na szyjach. Karina apatyczna, chuda i podkasana, ma problemy z oddychaniem. Handlarz rzuca, że "duchota w oborze, stąd te duszności". Helga na widok handlarza kuli uszy i podwija zad pod siebie, otarcia na kręgosłupie, popuchnięte nogi. Jest noc, w oborze jest parno, stoi tam paręnaście koni poupychanych w każdy kąt. Brzęczą łańcuchy, handlarz gromkim głosem pokrzykuje na konie wymachując drewnianym kołkiem, żeby się rozsuwały w przejściu. Karina i Helga cale życie pracowały w rodzinnym ośrodku rekreacyjnym pod Hanowerem. Tam się koni nie oszczędza. Handlarz od lat wywozi tamtejsze konie do Polski na rzez, wiele w stanie tragicznym. Klacze ciągnęły bryczki, wesela, wycieczki. Zawsze razem. W tygodniu służyły swoim grzbietem w hipoterapii i do nauki jazdy - paręnaście osób dziennie, przez wiele lat, korzystało z ich kręgosłupa nie bacząc na to, że to żywe stworzenia. Zawsze pełne oddania i pokory, grzeczne i stłamszone jak wiele koni pracujących ponad siły.
Handlarz nie będzie już szukał klienta na klacze. Stoją u niego prawie miesiąc, ale nikt nie kupi tak wyeksploatowanych koni. Przyjeżdżali oglądać, ale wyjeżdżali bez nich a w przyczepach stałe piękne, młode, zdrowe. Los dla klaczy nie był łaskawy, i najpewniej nie będzie już okazji, aby się do nich uśmiechnął - za parę dni Karina i Helga wyjadą w ostatnią podróż na ubój. Na podwórzu stoi stary, żuk - właśnie nim stare i kalekie konie o świcie wyjeżdżają w kierunku rzeźni. Kiedy go mijamy i widzimy zawieszone w nim luzem łańcuchy i liny przechodzą nas dreszcze, nie wytrzymujemy - pytamy o cenę klaczy.
W albumie poniżej sukcesywnie umieszczamy najnowsze i najpiękniejsze zdjęcia.
Zdjęcia
Możesz pomóc wysyłając SMS o treści CENTAURUSpod numer 7412 i pobierając tapetę (koszt 4.92 z VAT)
Przekaż darowiznę


Wybierz kwotę darowizny: 
